Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery. Pokaż wszystkie posty

7 września 2015

Pudding Chia z mrożonymi owocami.

Ostatnio przez Polskę przechodzi fala fascynacji najróżniejszymi dietetycznymi, pełnymi błonnika składnikami i zamiennikami produktów do których jesteśmy przyzwyczajeni. Sama daję się na to złapać, ponieważ od zawsze kochałam eksperymentować w kuchni i nowości :) 
Dzisiaj faktycznie, coś zupełnie innego, nowa struktura i smak na języku to z pewnością Pudding Chia :) Polecam na pyszne śniadanie. U mnie w wersji na szybko, bo ja już tak mam, że lubię życie w biegu.





Porcja: 2 os. 

Składniki: 
- nasiona chia 4 łyżki (szałwia hiszpańska)
- 2 szklanki mleka (u mnie krowie chude)
- miód/ ksylitol 2 łyżeczki
- owoce ( mogą być w każdej postaci, jadłam już z konfiturą z moreli, a u mnie dzisiaj z mrożonymi borówkami, jeżynami i bananem)


Wersja 1: Nasionka chia razem z mlekiem gotujemy ok 10 min. Dodajemy cukier i mieszamy do rozpuszczenia. Podajemy w szklankach z owocami.
Wersja 2: Nasionka wsypujemy do szklanki, zalewamy je ciepłym mlekiem, mieszamy. Na niecałą jedną szklankę mleka przypadają dwie łyżki nasion. Odstawiamy do lodówki i do rana powinny napęcznieć.

Polecam połączenie z mrożonymi borówkami, które przyjemnie chrupią w połączeniu z mlecznym deserem i lekko oleistymi ziarenkami szałwii hiszpańskiej.
Podawany na ciepło plus mrożone owoce to na prawdę coś niesamowitego i nowego :)

Smacznego!


15 kwietnia 2013

Deser lodowy-piankowo kawowy :)

Jeżeli do was też w końcu dotarła wiosna i tak samo cieszycie się jak ja to cieszcie się razem ze mną :) Tak nie czułam się od dawien dawna, a kilka dobrych wiadomości nie tylko poprawiło mi humor ale wprawiło raczej wręcz w stan euforii. A co jest najlepsze na wyładowanie energii? Troszkę chłodku. Nie zamęczając, Panie i Panowie zapraszam na najzwyklejszy i najlepszy deser lodowy :D




Deser Lodowy-piankowo kawowy (zaczynając od spodu)

Polewa: 

Kieliszki, pucharki polewam roztopioną czekoladą lub tym razem jak u mnie - był to likier czekoladowy z kawą na dni i po brzegach.. 

Dodatki do środka (opcjonalnie): 

Na polewę nakładam nasączone kawą z alkoholem biszkopty. 

Kulki Lodów:

Kupiłam najzwyklejsze lody czekoladowo - śmietankowe i włożyłam do pucharków po dwie kulki mieszane. 

Pianka kawowa: 

Lody zalewam pianką kawową. Jest bardzo szybka i prosta ale nie wyjdzie bez użycia melaksera i kostek lodu.. 
Kostki lodu rozdrabniam na "śnieg" (u mnie jest ich ok 15 kostek, ale wszystko zależy od pojemności pojemnika - mój ma 1 litr). Dolewam mleko (ok 1/3 miski od melaksera bo podwaja objętość) i wsypuje kawę (wg gustu) oraz dwie łyżki cukru. Wszystko siekam i mieszam w melakserze, aż do osiągnięcia gęstej kremowej pianki mleczno-kawowej. U mnie trwa to ok 3 minut. 

Na koniec możana deser posypać kakaem lub polać tak jak ja reszta polewy.
Smacznego! 













24 lutego 2013

Babeczki czekoladowo-malinowe


BABECZKI CZEKOLADOWO MALINOWE


Składniki-ciasto kruche:

  • mąka krupczatka
  • masło – 3/4 kostki
  • cukier puder
  • 2 żółtka
  • proszek do pieczenia – 1łyżeczka


Na blat wsypuje (lub do dużej miski) mąkę, ja robię na oko ale jest to około 2-2,5 szklanki.
Dodaje masło i siekam je nożem w mące. Następnie wbijam żółtka, wsypuje cukier puder (ok 1/3szkl), który uzupełniam gdybym chciała bardziej słodkie ciasto.
Na koniec wsypuje proszek do pieczenia. Zagniatam w miarę szybko. Jak nie chce się połączyć, to czasem dodaje łyżkę gęstej śmietany.
Ciasto chłodzę ok 30 min potem rozwałkowuje lub wykładam nim foremki do babeczek.
Piekę ok 17 minut w 180 stopniach. Trzeba pamiętać że ono twardnieje po wystygnięciu więc nie przypalcie go.




Składniki-krem czekoladowy:
  • czekolada 3x (2 mleczne, 1 gorzka)
  • śmietanka 450 ml
  • żelatyna

Podgrzewam mocno śmietanę ale nie zagotowuję.
Zalewam nią czekoladę połamaną na kosteczki, mieszam do rozpuszczenia.
Potem wkładam do lodówki do porządnego schłodzenia.
Następnie ubijam (uwaga z czekoladą idzie to bardzo szybko) dodaje rozpuszczoną żelatynę. Krem gotowy. Nie rozpuszcza się nawet w ciepłym miejscu.

Końcowe składanie:
do babeczek wkładam na dno po czubatej łyżeczce dżemu malinowego, krem czekoladowy (przy użyciu szprycy), na wierzch układałam malinkę lub wiśnie.

PS. bardzo żałuje że nie zrobiłam zdjęcia środka babeczki ale nim sięgnęłam po aparat, zniknęły ze stołu :)


12 sierpnia 2012

Deser - karmel-wanilia-czekolada :)

Ten deser, o mało wymyślnej nazwie powstał w nagłym napadzie głodu i braku produktów na ciasto. To jest deser, który niby potrzebuje wiele ale w sumie nic takiego .. Nie wiem czy wiecie co mam na myśli, ale warto spróbować bo jest pyszny :) Jeżeli natomiast chodzi o stopień trudności to.. cóż zanim udało mi się po raz pierwszy stworzyć swój własny karmel, musiałam nauczyć się po drodze kilku rzeczy. Ale udało się i teraz.. choć często zdarza mi się zapominać o czymś, udaje się. A wiecie co jest w nim najlepsze? Satysfakcja i aromat w całym domu. 

Do tego deserku potrzebuje kilku warstw składających się na małe drobne przepisy :) 
1) Karmel <3 (lub gotowa masa puszki z karmelem)
2) Kakaowa masa (ew. rozpuszczona czekolada)
3) Śmietana 
4) Budyń waniliowy




1) Przygotujcie się staranie i dobierzcie odpowiednie naczynia, a przede wszystkim patelnie. O grubym dnie tak by nie można było szybko spalić karmelu, ponieważ ten w ciemno brązowym stanie nie nadaje się już do użytku. 
Ponieważ ja nigdy nie używam tu miarek nie jestem w stanie wam pomóc z odpowiednia ilością cukru jaką powinniście wsypać na patelnie. Obok patelni powinniście mieć też w zanadrzu kubek, miseczkę z wodą i w niej pędzlem, którym będziecie smarować brzegi patelni. (w czasie rozpuszczania się cukru) Dlaczego? Otóż skrystalizowane drobinki cukru, podgrzewane w patelni, a wytwarzające się w czasie tego procesu na brzegu patelni, w momencie dostania się do naszego karmelu mogą popsuć cały sos. Nie bójcie się to tylko tak brzmi w rzeczywistości nie jest to takie trudne. Ja o tym dowiedziałam się dopiero w czasie mojej 3 próby przygotowywania karmelu. 
Gdy już wsypiemy na patelnie cukier, wszytko zależy od tego jak dużo chcemy sosu (ja daję ok 1,5szkl na patelnie o średnicy 25 cm) , to spokojnie czekamy, nie ruszamy patelnią, nie mieszamy cukru, i na bardzo malutkim ogniu go tylko trzymamy na patelni. Po pewnym czasie powinniśmy zauważyć roztapianie się go. Wtedy lekko poruszamy patelnią. Tu proces jest już szybki. Lekko mieszamy i staramy się przemieścić brązowiejący cukier na środek patelni. Musimy bardzo uważać ponieważ stan w jakim jest nasz cukier szybko się zmienia. Gdy jest prawie całkowicie roztopiony wrzucamy do niego łyżeczkę masło i prawie od razu, wlewamy kubeczek 30% śmietanki. Teraz wszytko mieszamy i czekamy na roztopienie wielkiej grudy cukru która nam w tym momencie powstanie. Wszytko się rozpuści, spokojnie, a ew. grudki które zostaną warto po prostu wyłowić i wyrzucić. Sos zgęstnieje odrobinę po wystygnięciu. 
PS. ostatnio odkryłam również że gdy do gotującej się masy doda się odrobinkę (ale na prawdę na czubeczku łyżeczki!) rozpuszczonej w odrobinie wody - sody oczyszczonej to sos nie stwardnieje i smakuje podobnie do tego z Mc.





Ok to już wszytko z rzeczy trudnych. 
2) Masa kakaowa to tylko rozpuszczenie w garnku 1/4 kostki masła z 3 łyżkami cukru, a następnie dodanie do tego kakao (można dodać odrobinę mleka) 

3) Śmietana to najprostsza część: wystarczy ubić śmietanę kremówkę na bitą masę. 

4) Tu postępujemy wg. zaleceń na opakowaniu budyniu waniliowego, polecam jednak dodać 2 łyżki masła, gdyż smak całego deseru jest wtedy lepszy. 

PS. Mój deser na samym wierzchu jest posypany płatkami migdałów i sezamem, ale smakuje równie pysznie z innymi bakaliami. 



Smacznego ^^